Sowa Gdansk Apart-Hotel
Wnętrza
Sowa Gdańsk to butikowy apart-hotel w dwóch zabytkowych kamienicach przy ulicy Długiej 13-15, na Trakcie Królewskim, wpisanej na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO osi łączącej Złotą Bramę z Długim Targiem. Wyzwaniem było wyróżnienie czterech niewielkich apartamentów na nasyconym rynku turystycznym, na którym każdy konkurent sięga po ten sam skandynawski minimalizm. Odpowiedź znajdowała się piętro niżej. Cukiernia Sowa na parterze ma własny język Art Deco i własną paletę kolorystyczną rodem z cukierni, a apartamenty przejęły oba, dzięki czemu pokoje na górze i kawiarnia na dole należą do jednego świata. Był to projekt próbny, 146 metrów kwadratowych, przed większymi zleceniami w Bydgoszczy. Potwierdził, że takie podejście działa.

Cukiernia ma własną logikę rzemiosła: precyzję lukrowania, sposób układania pralinek, porządek gabloty. Na górze to samo staje się dekoracyjną sztukaterią, wzorem geometrycznym i materiałami zestawionymi ze sobą z taką samą dbałością. Gość śpiący nad kawiarnią żyje w tym samym świecie co ktoś wybierający ciasto piętro niżej. Zwykła renowacja tego nie daje.


Tożsamość cukiernicza, ciasta, słodycze, pralinki, zamienia się w kolor. Każdy apartament otrzymuje własną paletę Farrow and Ball: Zieleń, Róż, Błękit, Pomarańcz. Budynek czyta się równie wyraźnie jak asortyment na dole.

Dwie kamienice dzielą klatkę schodową prowadzącą od ulicy, do której wchodzi się przez podwórko oficyny. To podwórko wykonuje realną pracę: wprowadza przerwę między tłumem na Długiej a ciszą apartamentów. Ulica, potem podwórko, potem dom. Zanim gość dotrze do drzwi, hotel już przestał wyglądać jak hotel, o to właśnie chodzi w całym modelu. Zameldowanie jest online, dostęp to kod, nie ma recepcji. Apartament to miejsce, w którym się mieszka przez kilka dni, a nie pokój, który się dostaje.



Paleta Farrow and Ball każdego apartamentu wykracza poza kolor ścian i obejmuje każdą powierzchnię: tapicerkę, tkaninę zasłon, meble aneksu kuchennego, pościel i dodatki dobrano tak, by pogłębić kolorystyczną tożsamość konkretnego apartamentu. Ściany apartamentu Zielonego w kolorze Farrow and Ball Green Ground towarzyszą skoordynowane tkaniny w tonach szałwii i zieleni leśnej oraz autorski mosiężny przedzielacz, który filtruje światło między strefą dzienną a sypialną.


Apartament Różowy jest najcieplejszy z czterech. Róż przechodzi przez strefę dzienną aż do sypialni, gdzie za łóżkiem znajduje się wielkoformatowy panel z botanicznym wzorem chinoiserie w kolorze szałwiowej zieleni. Każdy apartament ma jeden element, który nie pasuje do jego koloru. W Różowym jest to właśnie ten panel.




Łazienki opierają się na idei „klejnotu pralinki". Sześciokątna mozaika pokrywa ściany prysznica i obudowy umywalek, każde pomieszczenie w innej palecie: kremowa, szara, żółta i biała w jednej, róż i złoto w drugiej, błękit i kobalt, bursztyn i terakota. Powtórzona w takiej skali płytka zamienia łazienkę w szkatułkę z klejnotami. Nikt inny w Gdańsku nie wynajmował niczego podobnego.


Trawertyn na blatach umywalkowych stanowi organiczny kontrapunkt dla geometrii płytek, a mosiężne deszczownice, baterie i wieszaki na ręczniki utrzymują ciepły metaliczny wątek we wszystkich czterech łazienkach.



Dębowa podłoga w jodełkę biegnie przez strefę dzienną i sypialnianą każdego apartamentu. Ciepły rysunek słojów dobrze współgra z mosiądzem i utrzymuje spójność podłogi, podczas gdy kolory ścian wokół niej się zmieniają. Sztukaterie sufitowe są oryginalne, pochodzą z tych kamienic. Zachowano je i pomalowano zgodnie z kolorystyką każdego apartamentu, dzięki czemu zabytkowy detal należy do nowego wnętrza, zamiast być czymś, co trzeba było omijać.


Apart-hotel Sowa ma oceny od 9,5 do 9,8 na 10 na platformach rezerwacyjnych. To właśnie ta liczba pokazała rodzinie Sowa, że takie podejście działa komercyjnie, nie tylko wizualnie. Potem przyszły trzy kolejne zlecenia, które urosły ze 146 metrów kwadratowych do niemal tysiąca.

